8 Luty

8 Luty

Witajcie

Jak co roku w okolicy 8 lutego staramy się pojawić w schronisku Samotnia i w miejscu lawiny, która to zasypała Daniela i Mateusza. W tym roku ze względu na różne obowiązki szliśmy w dwóch niezależnych grupach. Jak widzicie na zdjęciu poniżej mgła i wilgoć nachodziła wraz z wiatrem. Zdjęcie przedstawia schronisko Samotnia z miejsca lawiniska. Spokojne, sielankowe miejsce prawda?

 

IMG_8188.jpg

A jak to samo miejsce wyglądało 12 lat temu?

8 lutego 2005 roku w tym samym miejscu odbywała się akcja ratunkowa na lawinisku. 

 

Lawina zeszła tuż po godzinie 11.00. Zauważyli ją turyści w schronisku i to oni wezwali pomoc. Pierwsi Ratownicy GOPR przybyli na miejsce po około 20 minutach. W kilka minut na miejscu tragedii pracowało ponad 40 osób, w tym głównie Ratownicy Górscy z Polski i Czech.

Sama lawina była ogromna. Ruszyły masy śniegu odłożone w całym wielkim skupisku powyżej “szyjki” w źlebie slalomowym. Linia obrywu miała prawie 400 metrów długości, a wysokości pokrywy śnieżnej w miejscu obrywu przekraczała miejscami 70 centymetrów. To ogromne masy. Wszystko to spłynęło na dół, skumulowało się w tzw  “szyjce” czyli zwężeniu w środkowej cześci źlebu, i zostało wyplute i rozlane na całym wypłaszczeniu sięgając aż do krawędzi stawu.

Mimo bardzo dobrej, sprawnej i szybkiej akcji ratunkowej chłopaków nie udało się uratować. Daniel leżał pod śniegiem około 30 minut, Mateusz ponad 40. Obaj zostali przetransportowani śmigłowcami do szpitali, jednak specjalistyczna pomoc medyczna była bezradna. Zgon Daniela stwierdzono o 15.00 zaś Mateusza o 18.00.

Pokój ich duszom.