Goprowcy „żebrzą” o pieniądze na śmigłowiec

Goprowcy „żebrzą” o pieniądze na śmigłowiec

Jelonka.com

 

{gallery}gopr{/gallery}Fot. GK GOPR
{gallery}jelonka{/gallery}Fot. TEJO

Siedem milionów złotych ma kosztować obsługa śmigłowca, który od 15 kwietnia będzie stacjonował na Górze Szybowcowej, aby służyć pomocą poszkodowanym w wypadkach. Ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego apelują do samorządowców o wsparcie. Nie wszystkie gminy wykazały zainteresowanie prośbą GOPR. Dziś w siedzibie ratowników górskich odbyła się prezentacja podsumowująca ubiegłoroczną akcję, podczas której przez kilka miesięcy śmigłowiec Sokół skutecznie latał z pomocą do ofiar wypadków w górach. – Gdyby nie pomoc z powietrza, która do poszkodowanego dociera nieporównywalnie szybciej, życia wielu osób nie udałoby się uratować – mówił Jacek Kieżuń, szef wyszkolenia karkonoskiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Chłopiec, który na nartach uderzył w drzewo, życie zawdzięcza tylko błyskawicznej akcji ratunkowej przeprowadzonej dzięki śmigłowcowi. Potwierdzili to lekarze – dodał.

 

Jacek Kieżuń przedstawił zasady funkcjonowania śmigłowca w górach. – Obiecywany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który ma stacjonować w Bolesławcu, nie sprosta naszym potrzebom – podkreślił zaznaczając, że ratownicy górscy w Karkonoszach powinni mieć swoją maszynę. Ta już od przyszłej środy będzie stacjonowała na Górze Szybowcowej dzięki współpracy goprowców z 25 Brygadą Kawalerii Powietrznej. Jednak część kosztów obsługi śmigłowca będą musieli ponieść goprowcy, którzy nie mają na to pieniędzy.

– W ubiegłym roku cudem udało nam się przeprowadzić projekt bez kłopotów, ale tylko dzięki zaangażowaniu ratowników ochotników. Do obsługi śmigłowca potrzebujemy co najmniej trzech wyszkolonych goprowców, a w sumie takich pracowników mamy tylko 14. To za mało – powiedział Maciej Abramowicz, naczelnik KG GOPR. Zasugerował, aby gminy sponsorowały etaty ratownicze, aby nie obciążać już i tak mocno nadwyrężonych finansów pogotowia górskiego.

Gminy i tak łożą na GOPR (Karpacz daje pięć tysięcy, Szklarska Poręba i Jelenia Góra – po 10 tysięcy złotych rocznie), ale te pieniądze głównie przeznaczane są na nowy sprzęt oraz modernizacje starego. – Wyposażenie jest drogie: nosze, które nas interesują, kosztują 12 tysięcy złotych, defibrylator – 13 – wyjaśnia naczelnik Abramowicz. – Wprawdzie otrzymujemy od jednej z gmin 5 tysięcy złotych, koszt zapewnienia bezpieczeństwa w górach wynosi tam 200 tysięcy złotych rocznie. To my wspomagamy gminę, a nie ona nas – stwierdził Krzysztof Czarnecki, zastępca naczelnika KG GOPR.

– Wasze działania to bezcenna promocja regionu i budowanie jego wizerunku nie tylko w Polsce, ale i zagranicą – zgodnie przyznali starosta Jacek Włodyga i zastępca prezydenta Jeleniej Góry Jerzy Łużniak. Zdaniem samorządowców jest konieczność systemowego wypracowania stałej pomocy finansowej dla GOPR, a nie jej okazjonalne szukanie. – Nie może być tak, abyście biegali z gminy do gminy i żebrali o pieniądze na helikopter – powiedział Jerzy Łużniak. Zaproponował, aby z opłaty lokalnej turyści płacili złotówkę lub 50 groszy dla ratowników górskich.

Feliks Rosik, sekretarz miasta w Szklarskiej Porębie, przyznał, że finansowanie przez samorządy etatów dla ratowników nie będzie proste. Szklarska Poręba już zapewnia utrzymanie kierowcom Ochotniczych Straży Pożarnych. Na goprowców środków nie starczy. A co w Karpaczu? Tego uczestnicy dzisiejszego spotkania nie wiedzą, bo nikt spod Śnieżki nie przyjechał. – Jest nam przykro, że gmina, w której dochodzi do znacznej ilości wypadków w górach, traktuje nas w ten sposób – pożalił się Maciej Abramowicz.

Pozostali samorządowcy zapewnili, że będą rozmawiali o finansowaniu ratowników z budżetu województwa dolnośląskiego. Poruszą także tę kwestię w rozmowach z samorządowcami. A goprowcom życzyli spokojnej służby podczas świąt i jak najmniej akcji.

Autor: TEJO

Artykuł opublikowany został przez portal Jelonka.com. Dziękujemy za możliwość zamieszczenia na stronie Przejścia.

Artykuł w oryginalniej formie na stronie Jelonka.com

Skip to content